Zasiedzialam sie w Kovalam. Musze przyznac sie ze kocham poludnie, moze to bliskosc wody, pogoda, owoce. Snuje sie po okolicy, czytam, mysle, slucham muzyki., spotykam ludzi taki typowy chillout -> dajcie tu jakas muzyczke
Poza tym mialam mila niespodzianke - spotkalam tutaj Susan (poznana wczesniej w samolocie). Razem decydujemy sie na snoorfing. a nasza lodz wyglada tak
Plyniemy z Surinem, ktory od dziecka nurkuje i lowi ryby, twierdzi ze duzo nauczyl sie od rybakow. Prawdziwy naturalny freediver.
Poza tym mialam mila niespodzianke - spotkalam tutaj Susan (poznana wczesniej w samolocie). Razem decydujemy sie na snoorfing. a nasza lodz wyglada tak
Plyniemy z Surinem, ktory od dziecka nurkuje i lowi ryby, twierdzi ze duzo nauczyl sie od rybakow. Prawdziwy naturalny freediver.

4 komentarze:
o Boże, co za czad, teżżżżżżżż tak chcę. ten luzik. Już się tam widzę :-).
wpdaj, wpadaj :-)
Alez wspaniale owoce, czerwonych bananow juz dawno nie jedliśmy...Zajadaj się bo gdzie indziej tego nie znajdziesz:)
Ten wpis (i zdjęcia!) przypomniały mi, jak tam jest rajsko i fajnie.
Rany, jakbym tam wróciła.
Zaczynam rozważać rozglądanie się za biletami :-)
Prześlij komentarz