24 stycznia 2012

Hotele na wodzie

     Kerala slynie z mozliwosci rejsu po kanalach lodzia tzw. backwater, houseboat. Musze przyznac ze lodzie sa nie byle jakie, oczywiscie moga byc zupelnie proste co za tym idzie tansze ale tez takie ktore maja wyposazenie 5 gwiazdkowego hotelu.










Nie bylabym jednak soba gdybym nie wymyslila inngo rozwiazania. Postanowilam zrezygnowac z typowej wycieczki dla turystow tzw. backwater i przeplynac zwyklym promem razem z miejscowymi z Alleppey  do miejscowosci Kottayam. Moze moj prom nie wygladal jak jacht (czego mozna spodziewac sie za 12 rupii) ale mial silnik - znaczy poplyniem . Wrazenia- bezcenne a  moja podroz wygladala tak......









































21 stycznia 2012

Teatr

           Kathakali to tradycyjny teatr keralski "katha" znaczy opowiesc, "kali" gra. Korzenie siegaja odleglych czasow jednak forma ktora oglamy teraz to poczatki XVII wieku. Temat przedstawienia zaczerpniety jest z eposow hinduskich : Ramajany i Mahabharaty.
Aktorzy nie mowia tutaj liczy sie mimika, precyzyjna gestykulacja, taniec. Sam makijaz trwa okolo godziny a wykonany jest z naturalnych barwnikow. Oczywiscie kolory maja tutaj znaczenie przedstawiaja charakter postaci.


























   Na koniec tego wpisu, zeby nie bylo tak kolorowo...troche z innej beczki. Jeden z moich koszmarow wyglada tak :





ale jak to w zyciu bywa gdy los zamyka jedne drzwi to otwiera inne.....




19 stycznia 2012

No plan is a good plan

       Utknelam w Munnar (gorskiej miejscowosci znanej z plantacji herbaty i przypraw) a  to z powodu strajku ktory jest w calej Kerali. Sklepy sa zamkniete, transport stoi. Gdybym miala zaplanowana podroz szczegolowo co do dnia bylabym dzisiaj sfrustrowana a tak...co masz zrobic dzisiaj -  zrob jutro.
Nawet moj Pan-Kawa jest zamkniety - szok. Spotykam go jednak rano, pyta czy jadlam sniadanie i nie czekajac na odpowiedz wtyka mi zawiniatko a w nim dwa banany i kilka pomaranczy. Czuje sie jak podczas konspiracji :)  Przed wyjazdem musze wstapic na pozegnalna kawe.


      Nie jestem jednak przygotowana na dluzszy pobyt w gorach. Noce sa tu chlodne wiec zakladam wszystkie podkoszulki jakie mam - a jest ich sztuk dwie. Nic...byle do konca strajku co ma nastapic jutro i uciekam na plaze.
Korzystajac z okazji zwiedzam plantacje herbaty i przypraw.




Zbierane sa tylko cztery gorne listki herbaty




Na plantacji przypraw.

Pieprz


Kakao

I inne :))




17 stycznia 2012

Madurai

Maduraj to jedno z brzydkich, zatloczonych miast ktore staram sie omijac. Przyjechalam tutaj tylko po to zeby zwiedzic slynna swiatynie Sri Meenakshi. Wlasciwie jest to kompleks swiatyn mieszczacych sie na obszarze ok. 6 hektarow. Co do urody porownywana do Taj Mahal. Szczerze mowiac jeszcze zadna swiatynia w Indiach nie zrobila na mnie tak duzego wrazenia. Nie jest to tylko obiekt architektowniczny, muzeum ale "zywe" miejsce. Tutaj wciaz przybywaja pielgrzymi, wierni modlac sie, skladajac ofiary. Magiczne miejsce.
























Ten czlowiek nie mowil. gestem poprosil mnie o zdjecie. Dlugo sie do niego ustawial, mysle ze ta poza nie jest przypadkowa.


























14 stycznia 2012

Opowiesci przydrozne

     Jezeli jedziesz w dluzsza podroz transportem publicznym nie musisz martwic sie o to ze bedziesz glodny. Jedzenie znajdzie Ciebie. Na pierwszym postoju zaczyna sie niewinnie - od sprzedawcy orzeszkow i przekasek. Natepnie pojawiaja sie kolejno sprzedawcy:
- slodyczy, napojow
- owocow, warzyw
- ryzu z przyprawami polanego sokiem z limonki
- jajek na twardo
a potem kolejno - sprzedawcy kuponow loteryjnych, grzebieni i spinek do wlosow., tamburyn.

Gdy myslisz ze wszystkie mozliwosci zostaly wyczerpane wtedy wchodzi czlowiek gloszacy slowo Boze lub swoja filozofie zyciowa.


- your country ?
- Poland
- Hmm Holand   hmm
- P O  L A N D
- yes, yes..Holand nice country
i tyle bylo mojej rozmowy z chlopakami z tutejszego przydroznego zajazdu.




12 stycznia 2012

Kovalan

     Zasiedzialam sie w Kovalam. Musze przyznac sie ze kocham poludnie, moze to bliskosc wody, pogoda, owoce. Snuje sie po okolicy, czytam, mysle, slucham muzyki., spotykam ludzi taki typowy chillout ->  dajcie tu jakas muzyczke




















 








Poza tym mialam mila niespodzianke - spotkalam tutaj Susan (poznana wczesniej w samolocie). Razem decydujemy sie na snoorfing. a nasza lodz wyglada tak






Plyniemy z Surinem, ktory od dziecka nurkuje i lowi ryby, twierdzi ze duzo nauczyl sie od rybakow. Prawdziwy naturalny freediver.