19 stycznia 2012

No plan is a good plan

       Utknelam w Munnar (gorskiej miejscowosci znanej z plantacji herbaty i przypraw) a  to z powodu strajku ktory jest w calej Kerali. Sklepy sa zamkniete, transport stoi. Gdybym miala zaplanowana podroz szczegolowo co do dnia bylabym dzisiaj sfrustrowana a tak...co masz zrobic dzisiaj -  zrob jutro.
Nawet moj Pan-Kawa jest zamkniety - szok. Spotykam go jednak rano, pyta czy jadlam sniadanie i nie czekajac na odpowiedz wtyka mi zawiniatko a w nim dwa banany i kilka pomaranczy. Czuje sie jak podczas konspiracji :)  Przed wyjazdem musze wstapic na pozegnalna kawe.


      Nie jestem jednak przygotowana na dluzszy pobyt w gorach. Noce sa tu chlodne wiec zakladam wszystkie podkoszulki jakie mam - a jest ich sztuk dwie. Nic...byle do konca strajku co ma nastapic jutro i uciekam na plaze.
Korzystajac z okazji zwiedzam plantacje herbaty i przypraw.




Zbierane sa tylko cztery gorne listki herbaty




Na plantacji przypraw.

Pieprz


Kakao

I inne :))




3 komentarze:

Rajscy w Azji pisze...

No to sie trafiło! Na pocieszenie moge tylko dodać, że w Mumbaju też zrobiło sie chłodniej, oczywiście tylko wieczory i poranki.
Trzemaj się ciepło!

Małgośka pisze...

Uciekaj na plażę - jeszcze zdążysz pomarznąć w Polsce:)

Gosia, kiedy wracasz? - W tym czy w przyszłym tygodniu?

Gosia pisze...

Hej Malgosia, bede w przyszlym ..